top of page
Savage Muse

Artysta: Susanne Tabet

Siedziba w Wirginii w USA


Streszczenie ekspresyjne portrety kobiet

artist photo.JPG

Artysta: Susanne Tabet

Siedziba w Wirginii w USA

Instagram: @


</s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s>

</s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s> </s>

Jestem otwarty na współpracę.

  • Instagram

What do you aim to say by the themes in your work?

The magic of certain everyday aspects of the world. The magic of Blackness. The magic of bright and bold colors, of making a mark, of being unforgettable. I aim to say that there’s a beauty in Black Culture and Pride that’s admirable and I think deserves to be recognized.

Where does your inspiration come from?

My inspiration for my background patterns comes from a lot of West African, specifically Nigerian patterns that I grew up seeing in clothing and different kinds of fabrics. The blanket on my bed is one that has been in my family since before I was born and I still catch myself staring at it and finding new ways to get lost in the patterns all the time. That feeling of being able to see something new and interesting every time I look back at it is exactly the feeling I hope I achieve in my work.

How would you describe your creative process? 

In all honesty? Frantic but calculated. Every time I start a new piece I consistently remind myself throughout the process that I am a self-taught. I get so frustrated thinking that there is an easier way to do this or how much a class could’ve changed how long it takes me to finish something. Though I also get very happy and with what I am capable of teaching to myself. I always do a concept sketch in my sketchbook before I move to canvas. It’s the little bit of the commission that gets to live with me. And I get to watch as the process changes where the difficulty is placed. I see the way I draw changing not only in how the work shows up on the page, but how I hold the pencil and the kinds of strokes I make. I won’t say its getting less challenging, I will say it is introducing newer and more intriguing challenges.

What is integral to your work as an artist?

I have to like my piece. I am in awe of the things I make sometimes. In a way where I can’t believe it was me who made it. I am watching myself and my skill grow with every piece and what matters to me most as the artist behind the painting is that I like what I make and what it stands for and everything that I see there is something that makes me feel content, even if what ends up on there is not intentional. I could absolutely say that my process always starts with a concept sketch and ends with some sort of spray finish that makes my apartment reek but that’s not what’s integral to me. I’ve done paintings without the sketch and a few times I have switched up how I finish the piece and with what—at one point I even confused a can of white spray paint for glossy clear acrylic varnish. What matters is that when I leave it to dry and ignore it for some time even the mistakes are something I could never imagine the painting being without.

Do you have any experiences that have impacted your art?

Growing up my mom had a studio and she instilled in me that anything can be art and that I was not allowed to have any blank space on the canvas. Even if I wanted the space to be white, I had to paint white paint there. I honestly hadn’t really painted since I was a kid; I had this idea of myself as a bad painter and “ok” to “good, but needing practice”, at drawing. When the pandemic hit and my graduation was put off indefinitely and my classes were moved to online and I was hit with some traumatic medical problems and my family was for the most part across the country it felt like the whole world was coming at me and I was so confused and scared and in so much pain. While recovering from all of this I had such an urge to finish something, anything at all. And I picked up a canvas and a pencil and drew something I have drawn over and over and over from the first time I ever saw it. I sealed the painting in way too many coats of rust-oleum car enamel spray and I hung it up on my wall. Not only have I seen the collection of paintings for myself grow on that wall and throughout my apartment, posting the photo of that painting had so many friends and family and even a stranger or two reach out to commission paintings from me. Then I had friends who would tell me they wanted my work in some way or another and encouraged me to open a print-by-demand shop. I opened my Threadless and poured whatever energy I could into this thing that gave me so much of myself back after I fell apart. I applied like crazy and got into around 7 shows within a 5-month period. I am beyond stunned by how much support and positive feedback I have gotten in the almost year since I picked up the brush. 

What advice do you have for aspiring artists?

Don’t worry so much about making the perfect line. If you draw on physical paper try it with a pen and see how much you can teach yourself by trying to change the things you can’t erase. Whether or not you keep that drawing is up to you but it’s a good way of figuring out what the really important parts of the drawing are to you as an artist. Go back and redo it with pencil afterwards. Lean into the confusion more than anything. If there’s something that’s confusing about your piece don’t get frustrated at it. A lot of times we are attempting to force a 3D illusion onto a 2D surface, it is confusing. Don’t go into it upset or discouraged, but if you find a confusing bit  of a piece just probe at it. Is it the angle, the rotation, the size? Try not to go so much off of what you should be doing, but if it feels right when you’re looking at it.

Galeria Hanbell

bottom of page